Moja DROGA Panamo

Jest drogo. Nie ma co się oszukiwać. Za wszystko płacimy mniej więcej dwa-trzy razy drożej niż w Polsce i to wcale nie z tytułu tego, że jesteśmy gringo turystami.

Za mieszkanie płacimy co miesiąc więcej niż 1000 dolców.

Za taksówki 2-5 zielonych.

Za obiad w restauracji 7, za kolację w molowych fastfoodach 5 baksów.

Za pampersy 30 $.

Za wodę dolara.

Za piwko 0,50 centów! :D

Wczoraj wybraliśmy się więc jak plotka głosi na najtańszy targ w mieście, Mercado de Abastos, w dzielnicy podejrzanej, śmierdzącej, gorącej, ale taniej. Musieliśmy sprawdzić co i jak, gdzie jesteśmy naciągani, a gdzie jest po prostu DROGO. Targ okazał się duży, z wyborem całkiem przyzwoitym, w klimacie południowoamerykańskim i z taką też głośną muzyką.

TF_M.Patyra2-0539

Za całe targowe zakupy, które widać na poniższym zdjęciu zapłaciliśmy równo 14$. Do tego dwie super ryby na Mercado de mariscos za 4 dolce i wróciliśmy szczęśliwi do domu.

TF_M.Patyra2-0736

 

TF_M.Patyra2-0531 TF_M.Patyra2-0538  TF_M.Patyra2-0541  TF_M.Patyra2-0557 TF_M.Patyra2-0559 TF_M.Patyra2-0564 TF_M.Patyra2-0570 TF_M.Patyra2-0575 TF_M.Patyra2-0576 TF_M.Patyra2-0578 TF_M.Patyra2-0579 TF_M.Patyra2-0582 TF_M.Patyra2-0588 TF_M.Patyra2-0593 TF_M.Patyra2-0599 TF_M.Patyra2-0600 TF_M.Patyra2-0611 TF_M.Patyra2-0724 TF_M.Patyra2-0728



  • Katarzyna Kamińska

    zazdroszczę mimo wszystko takiej wyprawy. Co ja bym dała, żeby tam pojechać.

    View Comment
}
Przejdź do paska narzędzi