Miłość i odpowiedzialność

Na podróż z dzieckiem nie patrzę w kategorii „DA SIĘ!”.

TF_M.Patyra2--26

Może tego na pierwszy rzut oka nie widać, ale nawet sobie nie wyobrażasz, jak ciężko było podjąć nam decyzję o rocznym wyjeździe do Panamy z naszym trzymiesięcznym niemowlakiem.

Plan idealny

Kiedy ponad rok wcześniej dowiedziałam się, że dostaliśmy się po całej długiej rekrutacji na to niesamowite stypendium, pękałam z zachwytu i nie mogłam się doczekać.

Plany zweryfikowało życie, a tak dokładniej nowe życie, które odważnie wkroczyło do naszego małżeństwa. Mogłabym wtedy, jako 24-letnia młoda żona przysiąc, że jestem najszczęśliwsza na świecie. Okazało się, że dziecko przyniosło nam jeszcze więcej radości. Osobie, która nie ma jeszcze dzieci, nie da się tego wytłumaczyć żadnymi słowami. To trzeba poczuć. Kiedy byłam w ciąży, spotkałam przyjaciółkę mojej mamy, matkę czwórki dzieci, która powiedziała mi wtedy:

zobaczysz, zrobisz w życiu wiele, ale dzieci to będzie najlepsze co cię spotka.”

Uśmiechnęłam się z namysłem i w głębi, moje racjonalne i mocno stąpające po ziemi JA nie mogło w to uwierzyć. Dziś bardzo dobrze wiem, że bez mojego syna nasze życie byłoby w tym momencie takie puste.

Tym bardziej, wyjazd na tak długi czas za granicę z takim małym bobasem, wiązał się z bardzo wieloma znakami zapytania. Po pierwsze: czy poradzę sobie jako matka? Gdzieś daleko od rodziny i przyjaciół? Czy będę wiedziała co robić w kryzysowych sytuacjach?

TF_M.Patyra2--19

Dlaczego więc, mimo tych wątpliwości zdecydowaliśmy się wyjechać?

  1. Nie bałam się Panamy. Moje doświadczenie z mieszkania w tropikach było bardzo duże. Również, czytałam mnóstwo zarówno o kraju, jak i warunkach. Prześledziłam raporty medyczne, artykuły naukowe, blogi, fora. Zrobiłam wszystko co było w mojej mocy, żeby dobrze się do wyjazdu przygotować.
  2. Dzięki temu, że wiedziałam, że mamy zapewnione stypendium spędzamy cały czas z naszym synem. Rzadko kiedy rodzice mają możliwość wychowywać dziecko we dwoje. Jesteśmy więc razem zarówno na macierzyńskim jak i ojcowskim ;-). Była to ogromna zaleta!
  3. Podróże mają sens dopiero wtedy, kiedy każdy z uczestników czerpie z tego przyjemność. Zanim więc gdziekolwiek dalej wyruszyliśmy minęły dobre dwa miesiące aklimatyzacji i uważnej obserwacji pięknego rozwoju naszego syna.
  4. Wiedziałam, że musimy stworzyć lepsze warunki życia dla dziecka niż mamy w Polsce. Tak się zdecydowanie stało. Komfort psychiczny w podróży jest konieczny do dobrego spokojnego życia.
  5. Spontaniczna przygoda zamieniła się bardziej w slow travel, nasze podróże już w najmniejszym stopniu nie przypominają tych, jakie robiliśmy w Azji Południowo-Wschodniej. Myślę, że na stopa, tanie spanie w bambusowych chatach i szybko i bez zastanowienia kupowane tanie loty przyjdzie jeszcze czas. Ale na pewno nie teraz.
  6. Zaczęliśmy podróżować jakościowo. Wybieramy ważne i dobre atrakcje, nawet jeśli są naprawdę drogie.
  7. Podróżujemy bezpiecznie. W Ameryce Centralnej najbardziej niebezpieczne dla dziecka są komary, oraz źle nastawiona klimatyzacja. Dbamy o jedno i drugie bardzo mocno.
  8. Dziecko jest szczęśliwe wtedy kiedy jego rodzice są także. W rodzinie musi być przestrzeń dla rozwoju każdego jej członka. Wiedziałam, że jedziemy na świetne stypendium, do najlepszego Uniwersytetu w Ameryce Środkowej, które da nam ogromną możliwość kierunkowego rozwoju. To jest najlepszy czas żeby to wykorzystać.
  9. Zostawiamy naszą firmę w Polsce świetnej menedżer. Nie ma o co się martwić ;-)
  10. Czas jaki tu otrzymaliśmy, nigdy się nie powtórzy. Musimy wykorzystać go najlepiej jak potrafimy. 

„Gdzie wy dziecko ciągacie?!”

Najbardziej w tym czasie denerwowały mnie komentarze innych wypowiadane na głos, w małych sugestiach lub niemym negującym spojrzeniu: „gdzie wy dziecko ciągacie?”, „co wy mu robicie?”, „jesteście nieodpowiedzialni” wypowiadane przez znajomych mi ludzi, którzy najdalej w życiu byli we Włoszech lub Chorwacji. Strach ma naprawdę wielkie oczy, a w połączeniu z niewiedzą tworzy wybuchową i wkurzającą mieszankę. Przez ten czas wydawało mi się, jakby wszyscy chcieli być rodzicami mojego dziecka. Mam też takie przeświadczenie, że ludzie zachowują się jakby nasze dziecko, było dobrem społecznym, a sposób wychowania i opieki może podlegać ocenie i komentarzom publicznym.

TF_M.Patyra2--27

Miłość i odpowiedzialność

Na szczęście od samego początku mieliśmy ogromne wsparcie rodziny i przyjaciół, za co jestem niezmiernie wdzięczna do tej pory ;-)! Widząc cały czas krzywe spojrzenia na pewno ciężej byłoby podjąć dobrą i właściwą decyzję. Zrozumiałam wtedy dobitnie, że to my podejmuję najlepsze dla nas decyzje w zgodzie z naszą intuicją. Najbardziej kochamy i tylko my jesteśmy odpowiedzialni za naszego syna. Reszcie wara od tego.

Nawet przez chwilę nie żałuję naszej decyzji. Jest przepięknie! Łapiemy życie pełnymi garściami. Słońce opala nasze zadarte nosy. Anioł Stróż czuwa nad naszymi tyłkami.

I niech tak będzie dalej, amen! :D 

TF_M.Patyra2-2-5

TF_M.Patyra2--18



  • Katarzyna Kamińska

    coś pięknego! Aż się łezka w oku zakręciła.

    View Comment
  • Fajnie, że dajecie dobry przykład – trzeba ludzi przekonywać, że z dzieckiem też można podróżować i poznawać świat.

    View Comment
  • Piękny tekst, piękna rodzina :) Z miłością już tak jest, że gdy wypełnia ona relacje między ludźmi to nie ma rzeczy niemożliwych :) Sama nie mam dzieci to też nie potrafię sobie tego wyobrazić – tak jak napisałaś. Nie mnie tego podziwiam Was i ludzi Wam podobnych :)

    View Comment
  • Lisy w drodze

    Czyli mam kolejne potwierdzenie, że z dzieckiem można, da się, trochę inaczej ale nie trzeba rezygnować:) pozdrawiamy

    View Comment
  • Cudna rodzinka! Bardzo podoba mi sie zdanie, że „w rodzinie musi być przestrzeń dla rozwoju każdego jej członka”. W samo sedno!

    View Comment
  • Łukasz | Kartka z Podróży

    Życie to seria świadomych lub mniej świadomych wyborów. Jestem przekonany, że jest wiele równie kuszących kierunków. Ważne jednak, żeby być zadowolonym ze swoich wyborów i tego, co robimy.

    View Comment
  • Bardzo fajny post! :-)

    View Comment
  • Ola

    Jesteście MEGA, że dla Was dziecko to nie koniec podróżniczego życia, a wręcz początek nowego, tylko innego. Bardzo Wam kibicuję, na pewno szczęśliwi rodzice to najlepsi rodzice. A Wam zdaje się szczęścia nie brakuje ;)

    View Comment
  • Marzena

    Jesteście fantastyczni. To jest Wasz czas. Podziwiam odwagę i radość życia. Czerpcie z niego pełnymi garściami i upijajcie się radością w panamskim słońcu, a Anioł Stróż nich depcze Wam po piętach. Pozdrawiam cieplutko z pochmurnego Lublina ❤❤❤?

    View Comment
  • Dorota

    jesteście najwspanialszymi rodzicami jakich mogło mieć Wasze dziecko – nie zapominajcie o tym nigdy.
    ściskam serdecznie
    Dorota

    View Comment
}
Przejdź do paska narzędzi