San Blas

San Blas. 365 porozrzucanych absolutnie tropikalnych placków.

san blas

Jedna wyspa na każdy dzień w roku. Zero słodkiej wody. Zero hoteli. Zero właścicieli. Ziemia niczyja – autonomiczna, pod kontrolą jedynie plemienia Kuna Yala. Nawet policja nie ma tu wstępu. Wojsko też by nie miało, gdyby tylko Panama takowe posiadała.

San Blas

 Kuna Yala

Ciężko sobie wyobrazić, że ci sami Kuna z San Blas mieli styczność z Europejczykami już w XVI wieku, kiedy do wybrzeży Ameryki Środkowej dobił Kolumb. Wyspiarze czy chcą czy nie chcą mają bardzo charakterystyczną urodę, zupełnie odmienną od Panamczyków z innych części kraju. Można ich rozpoznać nawet bez ich imponujących i ręcznie robionych strojów, z którymi nie rozstają się nigdzie.

san blas

I muszę powiedzieć, że Ci ludzie niesamowicie mi imponują.

Po pierwsze swoją historią (ale o tym kiedy indziej). Do drugie niezłomnością ochrony swojej kultury. Po trzecie stylem życia. Po czwarte tym, że znakomicie umieją robić interesy. Tak, interesy. Bo ciężko uwierzyć, ale pobyt w tym regionie jest piekielnie drogi. Noc w szałasie bez prądu i wody zaczyna się od 70$ za osobę. Drogo? No to czytaj dalej.

Zdziwić może również fakt, że w żadnym przewodniku nie znajdziesz też wskazówek dojazdu na wyspę ani gdzie takowy nocleg znaleźć. Wszystko to czyni San Blas dość ciężkim do eksploracji dla przeciętnego turysty, który w Panamie bawi jedynie tydzień czy dwa. Ludzie rezygnują. I Bogu dziękować! Niech was logistyka i cena odstrasza. Ten tutaj nietknięty, pilnie strzeżony cud natury niech pozostanie jak najdłużej

„poza utartym szlakiem”.

TF_M.Patyra2-0027

I być może my, gdybyśmy nie byli tak bogaci w czas, ulegli byśmy pokusie odpuszczenia wysp: bo przecież daleko, drogo, z dzieckiem, nie wiadomo do końca jak się tam dostać, komary i co to za pomysł spać w namiocie za taką cenę, nie mówiąc już o szalonych cenach przemieszczaniu się pomiędzy wyspami. All in all za długi weekend wychodziło nam ponad 1200 dolarów. W głowie się nie mieści.

Pod koniec stycznia, los napatoczył nas zupełnie przypadkiem na Cezarego, Polaka, który mieszka na stałe w Panemie. Po krótkiej wymianie zdań, okazało się, że Cezary nie tylko wynajmuje mieszkania krótko i długo terminowo, ale również jest szczęśliwym posiadaczem ślicznej łodzi motorowej. I tak, pływa na San Blas. I tak, z wielką chęcią popłynie z nami.

Don Cesar

TF_M.Patyra2-0094

YEAH! Cóż mogłam powiedziecie, kiedy podsumowując wszystko, parodniowy wypad superluksusowym statkiem Don Cesar z dwiema sypialniami, każda z prywatną łazienką i prysznicem, w opcji all inclusive wyszedł nas taniej niż szałas na samotnej plaży bez śniadania. Powiesz: hola, hola, ja znalazłbym na pewno opcję za darmoszkę, taniej, w namiocie, po negocjacjach, Kuna mnie pokochają. Zgoda. Znalazłbyś.

Ale czy znasz to uczucie, kiedy wydajesz mnóstwo kasy i nie żałujesz ani jednego złamanego centa? Dokładnie tak było z nami.

Kiedy wsiadłam na bialutki pokład Don Cesara, od razu widziałam, że szybko z niego nie zejdę. Cóż mogę powiedzieć, dobry wybór świętowaliśmy na hamaku z cuba libre/pinacoladą/mohito każdego dnia. Cezary był kapitanem, sterem i okrętem. Zaskarbił sobie nasze serce w cichym akompaniamencie naszego zachwytu tym miejscem. Wyprawy z nim można zarezerwować tutaj.

TF_M.Patyra2-0991

TF_M.Patyra2-0624

1383730_1435296036715489_329716061_n TF_M.Patyra2-0014 TF_M.Patyra2-0099 TF_M.Patyra2-0191

Sail fast, live slow

Opcja pływania po wyspach motorówką lub żaglówką jest zdecydowanie najlepsza. Budzisz się rano, odcumowujesz statek, łapiesz wiatr lub włączasz silniki i zatrzymujesz się dokładnie tam, gdzie chcesz. Każda wyspa może być twoja. Zdziwił mnie jedynie fakt, kiedy zaczęliśmy rozmawiać z napotkanymi żeglarzami, że zacumowali oni tutaj na tak długo. Wysuszona i mocno spalona słońcem Włoszka Silvia, mieszka na łódce w okolicach San Blas blisko 17 lat. Tyle czasu. Ciężko uwierzyć, taki szmat życia na łodzi. Mówi, że słońce jej służy, żyje powoli, cieszy się każdym dniem z Kuna Yala.

TF_M.Patyra2-0736 TF_M.Patyra2-0753 TF_M.Patyra2-0811-2 TF_M.Patyra2-0869  TF_M.Patyra2-0896

Lodołamacz

Na pewno nie zbliżylibyśmy się tak blisko do Kuna, gdyby nie nasz mały lodołamacz. Mimo tego, że na żaglówkach wokół wysp mieszkały całe rodziny z dziećmi, jednak taki malutki paromiesięczny świecący bielą i uśmiechnięty brzdąc był w komunikacji bezbłędny. Na każdej z wysp po paru minutach naszego pobytu podchodzili do nas wszyscy mieszkańcy ze swoimi dziećmi na rękach. Nikt nie pytał mnie o nic, nie było dzień dobry, dziękuję, czy nawet grzecznościowego pokiwania głową. To było zrozumiałe, że białe dziecko bierze w ręce najstarsza kobieta, matka i babka i pokazuje reszcie swoich wnuków. Te piękne kadry bezgranicznego zainteresowania z obu stron na zawsze zostaną mi w głowie.

To wspaniałe odkryć, że kiedy jesteś ciekawy świata, świat może być jeszcze bardziej ciekawy ciebie.

San Blas. Tak dobrze, po tylu doświadczeniach w różnych miejscach świata powiedzieć, że  to było jedno z najlepszych paru dni w moim życiu. Ufff na szczęście mamy jeszcze 358 wysp do zobaczenia! Na pewno tu wrócę.

TF_M.Patyra2-0055 TF_M.Patyra2-0058-2 TF_M.Patyra2-0066 TF_M.Patyra2-1015



  • Przepiękne jest to zdjęcie ze starszą kobietą. Cudowne emocje :)

    View Comment
  • dorota

    Cuda, dziwy i piękno i jeszcze raz piękno. Kurcze, zaczynam wam zazdroscic. Piękne zdjęcia i cudowny opis. A refleksje – pióro lizać. Choć i tak najpiekniejszy jest lodolamacz. Wielkie calusy i uściski.

    View Comment
  • magda

    Lodołamacz! <3 świetnie napisane, super zdjęcia. Kurczę, życie na wodzie tak spokojne… piękna sprawa, tylko oczywiście, z czego ci żeglarze żyją, np. ta Silvia??
    Pozdro103

    View Comment
    • I tu Cię zadziwię, bo żeglarze przewożący turystów z jednej wyspy na druga zarabiają ok. 10 tys. $ miesięcznie… :)

      View Comment
      • magda

        Whaaaat???!!? :D Hej, to ja już wiem, na co przeznaczę przyszłą wygraną w totka, dzięki za inspirację :D

        View Comment
  • Karolina

    cudowny wpis, ładne zdjęcia i przepiękne emocje dzięki lodołamaczowi ;) bardzo chętnie dowiem się szczegółów dotyczących lotu i organizacji waszej wyprawy. Pozdrawiam serdecznie

    View Comment
  • Mateusz Lembowicz

    Mateusze lubią tropiki, morze i statki :) potwierdzam na swoim przupadku ;D
    Super wpis! Pozdrawiam lubelskich Panamanczykow :p

    View Comment
}
Przejdź do paska narzędzi