Co wydarzyło się w Manili?

Jesteś na lotnisku, w Manili na Filipinach. Wyobraź to sobie dobrze. Po ponad roku przygód w Azji, kończy ci się kontrakt, musisz wracać do domu. Jak wszyscy – widziałeś dużo, przeżyłeś jeszcze więcej, a nawet połowy nie uda się niestety na dłużej zapamiętać. Wzbogacony o paręnaście pieczątek w paszporcie, niesamowite zdjęcia i wiele pamiątek, z żalem opuszczasz Filipiny, czując jednocześnie lekkie podekscytowanie na niespodziankę, którą szykujesz całej swojej rodzinie – nikt nie wie, że to właśnie jutro wracasz! Rok czasu w dżungli! Aż ciężko uwierzyć. Masz ze sobą 32 kg bagażu nadawanego, połowę mniej podręcznego. Do powrotu do domu przygotowywałeś się przynajmniej tydzień. Ostatnie pożegnania, ostatnie spojrzenia na rozżarzoną popołudniowym tropikalnym słońcem stolicę.

Przechodzisz powoli, krok za krokiem przez jedną bramkę, później drugą, ostatnie myśli kierujesz ku wszystkim filipińskim przyjaciołom, zachodom słońca, ku trzęsieniu ziemi, ku najpiękniejszym wyspom na świecie… aż tu nagle:

DSC_0273

SYTUACJA 1

Wkładasz swój bagaż podręczny na wagę. W domu nie było wagi, rzeczywiście walizka wydawała się troszkę ciężka, ale w końcu masz możliwość wziąć ze sobą 32 kilo! A przecież takie linie jak Emirates na pewno nie będą kłócić się o jeden dwa czy trzy kilo w jedną lub w drugą stronę. Stawiasz powoli walizę i… przecierasz oczy ze zdumienia. Poprawiasz jej miejsce, leży już przecież poprawnie! Liczba jednak wyświetla totalną nadwyżką: 58 kilo!!! Niemożliwe! Podchodzi do ciebie dwóch ochroniarzy i proszą o wyrzucenie połowy twojego bagażu. Nic nie poradzisz, w koszu ląduje większość ubrań, pyszny i tani rum filipiński, mnóstwo pamiątek… W końcu jakoś trzeba wrócić do Polski.

DSC_0275

SYTUACJA 2

Wszystko z twoim bagażem w porządku. Już coraz bardziej zbliża się pokład emiratów z darmowym alkoholem i wszystkim czego zapragniesz, lecący prosto do utęsknionego domu. Została jeszcze tylko kontrola graniczna. Podchodzisz uśmiechnięty, ze świadomością, że być może to ostatni raz odprawiasz się na lotnisku w Manili. Podajesz swój paszport, myślami będąc już daleko. Nagle słyszysz: przepraszam, ale nie ma pan pieczątki upoważniającej do wylotu z kraju. Nie możemy pana wypuścić. Zostaje pan na Filipinach.

1655572_816053188424123_1499152141_oSYTUACJA 3

Wkładasz swój bagaż na wagę. Wszystko jest w porządku, masz 2 kilo więcej niż można, ale nie szkodzi, pracownik przymyka oko. Waliza odjeżdża kawałek, aż tu nagle podchodzi do Ciebie 2 ochroniarzy z psem i proszą o otwarcie walizy. Zdziwiony zastanawiasz się o co im chodzi. Czy oni mają coś do twoich PAMIĄTEK? Zaciskasz zęby i otwierasz bagaż – ze środka błyszczy 5 typowych maczet filipińskich o długości pół metra oraz wielka muszla dla mamy do łazienki. Po chwili orientujesz się, że ta muszla jest restrykcyjnie chroniona. Dostajesz mega mandat i specjalną pieczątkę w paszporcie z informacją o próbie przemytu.

Która sytuacja wydarzyło się naprawdę?

Jak zwykle zapraszam do dyskusji w komentarzach. ;-)

 

 



  • Najbardziej prawdopodobna wydaje się pierwsza sytuacja, ale tak czy inaczej świetnie się Ciebie czyta :)

    View Comment
  • Nie ma jak egzotyczne miejsce :)

    View Comment
  • michal

    Ja to skomentuje:sytuacja 2 immigration clearance jak byłeś pow 6 miesiecy, przymusowe 3 dni uzerania sie w manili, anulacja biletu,lotnisko bez wody, uzeranie sie w biurze etihadu na poziomie 4, nocowanie na pasayu w hotelu na godziny i bez okien, 2 tysiące peso wydane na taksówki emigration-lotnisko, lotnisko-eemigration oraz masaż bez happyendu, to wszystko tydzień temu, tak mnie pożegnały filipiny po 15miesiacach:)

    View Comment
  • He he he oczywiście kolega zapomniał o certyfikacie i w ten sposób na przymus tym razem zostanie dłużej na Filipinach :D Pozdrowienia z Bacolod.

    View Comment
  • ola

    Stawiam na numer 2.

    View Comment
  • Haha, dobre! Stawiamy na 2 :)

    View Comment
  • Stawiam na 3 :)

    View Comment
  • fajnie tu u Ciebie :)

    View Comment
  • Pati ;)

    Myślę że to na pewno przemyt!
    Nie no żartuję haha a tak poważnie to chyba 58 kilo
    No nieźle… hahhaha

    View Comment
}
Przejdź do paska narzędzi